Koszalin - poradnik mieszkańca
 
 

Koszalin nocą

 Nasze miasto za dnia zmienia się nie do poznania. Na ulice wypływają ludzie, dzieje się wiele. Nawet deptak nie zabija ruchu ulicznego. Wszyscy gdzieś się śpieszą, coś robią. Nie przeszkadza mi to, w końcu tak powinno wyglądać prawdziwe miasto zdrowo tętniące życiem. Przynajmniej tak mi się wydaje. Niestety kiedy słońce zachodzi Koszalin też nieco jakoby przygasał. Będąc w Poznaniu, Wrocławiu i innych miastach zapewne wiesz o co mi chodzi. 

Na skwerach i deptakach znajdziesz ludzi, którzy niekoniecznie wracają z imprezy, a bawią się nocnym życiem w okolicznych kawiarenkach i pubach. W stutysięczniku sprawa wygląda zupełnie inaczej. Kawiarnie, restauracje i wszystkie możliwe miejsca do zwiedzenia nocą giną z ulic. Zostaje Grotta, McDonald i pewnie jakaś nocna pizzeria, ale nic poza tym. Szkoda, bo nawet po zachodzę słońca Koszalin wygląda zjawiskowo i nie wynika to z faktu, że chyba czuję się miejscowym patriotą. Mocno związany z tym miejscem wydaje mi się, że kiedyś było o niebo gorzej. Dziś miasto nocą wygląda nader pięknie. 

Doskonale oświetlone centrum Koszalina, zjawisko wyglądająca katedra to tylko fragment tego, czym można upajać swój wzrok. Na gości czeka przecież także wiele innych ulic, na których moim zdaniem warto byłoby wystawić ogródki piwne lub pomniejsze stoliki dla osób, zmęczonych promieniami za dnia, a jest co podziwiać. Dla zainteresowanych polecam wycieczkę pod Pomnik Hasiora i z tego miejsca podziwiać główny gmach Politechniki Koszalińskiej. 

Niezapomniane widoki.